Klaudia El Dursi, znana z „Top Model” i jako prowadząca „Hotel Paradise”, w 2025 roku znalazła się w centrum uwagi nie tylko zawodowo, ale też prywatnie. Jej trzecia ciąża, publicznie ogłoszona pod koniec 2024 roku, a później zakończona narodzinami córki, stała się tematem, który wiele osób chciało uporządkować: co wiadomo, kiedy urodziła, kto jest ojcem dziecka i jak sama mówiła o macierzyństwie. W tym tekście zbieram najważniejsze fakty, porządkuję chronologię i pokazuję, dlaczego ta historia wybrzmiała mocniej niż zwykły celebrycki news.
Najważniejsze fakty o tej ciąży w skrócie
- W grudniu 2024 roku Klaudia El Dursi ogłosiła, że spodziewa się trzeciego dziecka.
- Pod koniec lipca 2025 roku urodziła córkę.
- Ojcem dziecka jest jej wieloletni partner, Jacek Leszczyński.
- Para wychowuje też dwóch synów: Dawida z poprzedniego związku modelki i Jana, którego ojcem jest Jacek.
- Przez całą ciążę Klaudia relacjonowała samopoczucie w mediach społecznościowych i w cyklu „Mama El Dursi”.

Najważniejsze daty i fakty, które porządkują tę historię
W tej opowieści najlepiej zacząć od konkretów, bo wokół ciąży Klaudii El Dursi szybko pojawiały się przypuszczenia, komentarze i półprawdy. Jak podawał TVN, 26 lipca 2025 roku urodziła córkę, a wcześniejsze miesiące upłynęły jej na spokojnym, ale bardzo publicznym dokumentowaniu kolejnych etapów ciąży.
| Data | Co się wydarzyło | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|
| Grudzień 2024 | Publiczne ogłoszenie trzeciej ciąży | To wtedy temat przestał być domysłem, a stał się oficjalną informacją. |
| Luty 2025 | Starszy syn, Dawid, skończył 16 lat | Pokazuje, że Klaudia łączyła ciążę z opieką nad bardzo różnymi etapami rodzicielstwa. |
| Wiosna 2025 | Relacje o samopoczuciu, przygotowaniach i wizytach związanych z porodem | Widać było, że nie chodzi tylko o sam news, ale o realne doświadczenie całego okresu oczekiwania. |
| 26 lipca 2025 | Narodziny córki | To zamknęło etap ciąży i otworzyło kolejny, już czysto rodzinny rozdział. |
Taka oś czasu porządkuje temat lepiej niż pojedyncze nagłówki. Sama data jednak nie tłumaczy, dlaczego ta ciąża tak mocno przyciągnęła uwagę, więc dalej przyglądam się temu, jak Klaudia opowiadała o sobie w trakcie tych miesięcy.
Jak Klaudia opowiadała o ciąży w mediach i w internecie
To, co wyróżniało tę historię, to brak sztucznej, wyprasowanej narracji. Klaudia traktowała media społecznościowe jak osobisty zapis codzienności: pokazywała samopoczucie, zmęczenie, emocje i przygotowania do porodu, bez udawania, że wszystko przebiega lekko i bez wysiłku. Dla mnie właśnie to jest tu najciekawsze, bo taka otwartość sprawia, że ciąża przestaje być ozdobnym kadrem, a staje się doświadczeniem złożonym, czasem pięknym, a czasem zwyczajnie trudnym.
W telewizji poszła jeszcze krok dalej. W cyklu „Mama El Dursi” pokazywała nie tylko stylizowane ujęcia, ale też bardziej praktyczne fragmenty tego czasu: wizytę u douli, sesję ciążową z dziećmi i rozmowy o tym, jak wyglądają ostatnie tygodnie przed porodem. To ważne, bo takie materiały odczarowują wyobrażenie, że ciąża celebrytki zawsze wygląda jak idealnie ustawiona sesja zdjęciowa. W jej przypadku było widać raczej codzienność niż perfekcję, a to od razu prowadzi do pytania o najbliższych, którzy byli obok.
Rodzina, synowie i wsparcie Jacka Leszczyńskiego
W tej historii nie chodzi wyłącznie o jedną ciążę, ale o całą rodzinę. Klaudia El Dursi wychowuje dwóch synów: starszego Dawida, który w lutym 2025 roku skończył 16 lat, oraz młodszego Jana. Dawid pochodzi z poprzedniego związku modelki, a Jan jest synem Jacka Leszczyńskiego. Ten układ jest istotny, bo pokazuje, że jej macierzyństwo ma kilka warstw jednocześnie: nastoletnie dziecko, młodszego syna i nowo narodzoną córkę.
Jacek Leszczyński od lat pozostaje raczej poza światłem reflektorów. Jest prezesem firmy z branży transportowej i logistycznej, unika medialnego rozgłosu, ale równocześnie stanowi dla Klaudii ważne wsparcie. W praktyce to właśnie takie tło robi największą różnicę: przy trójce dzieci i pracy w mediach nie liczą się już tylko ładne zdjęcia, lecz logistyka dnia, podział obowiązków i zwykła, dobrze poukładana codzienność. I właśnie dlatego po porodzie tak mocno wybrzmiały jej szczere komentarze o macierzyństwie.
Co po porodzie mówiła o realiach macierzyństwa
Po narodzinach córki Klaudia nie próbowała budować obrazu idealnego połogu. Mówiła otwarcie o zmęczeniu, o tym, jak wymagające bywają pierwsze dni z noworodkiem, i o tym, że ciało oraz emocje nie wracają do równowagi od razu. Taka szczerość działa lepiej niż najbardziej dopracowany wizerunek, bo brzmi po prostu prawdziwie. Z perspektywy czytelniczki jest to też bardziej pomocne niż kolejna opowieść o szybkim „ogarnięciu się” po porodzie.
Z mojego punktu widzenia to ważny sygnał w sposobie mówienia o macierzyństwie. Zamiast idealizować każdy etap, Klaudia pokazuje jego koszt: hormony, brak snu, reorganizację domu i potrzebę wsparcia. To szczególnie cenne dla kobiet, które mają już za sobą własne doświadczenie ciąży i wiedzą, że ostatnie tygodnie oraz pierwsze dni po porodzie rzadko wyglądają tak, jak w instagramowych kadrach. Gdy to przyjmiemy, łatwiej zrozumieć, dlaczego ta historia tak mocno rezonuje z innymi mamami.
Dlaczego ta historia tak mocno rezonuje z innymi mamami
Ta opowieść działa na kilku poziomach naraz. Po pierwsze, pokazuje, że nawet trzecia ciąża nie musi być prostsza tylko dlatego, że ktoś ma już doświadczenie. Po drugie, przypomina, że wsparcie partnera i starszych dzieci realnie zmienia codzienność. Po trzecie, uczciwie pokazuje, że po porodzie najważniejsze są spokój, odpoczynek i sensowny podział zadań, a nie porównywanie się z cudzym tempem powrotu do formy.
- Nie każda ciąża jest „łatwiejsza” tylko dlatego, że jest kolejną.
- Obecność partnera ma znaczenie praktyczne, nie tylko emocjonalne.
- Po porodzie warto odpuścić presję perfekcji, bo codzienność z noworodkiem sama w sobie jest dużym obciążeniem.
Najkrótsza odpowiedź jest więc prosta: Klaudia El Dursi była w ciąży pod koniec 2024 i w pierwszej połowie 2025 roku, a 26 lipca 2025 roku urodziła córkę. Reszta tej historii jest ciekawa właśnie dlatego, że nie sprowadza się do jednego nagłówka: pokazuje rodzinę z trójką dzieci, spokojne wsparcie partnera i bardzo uczciwe mówienie o tym, że macierzyństwo bywa wymagające nawet wtedy, gdy patrzy na nie cały kraj.
